środa, 7 października 2015

#Insta sierpień&wrzesień 2015

Tak późno biorę się za podsumowanie sierpnia i września, że już nie pamiętam, co robiliśmy latem ;) Na pewno było intensywnie. Sierpień zaczął się od wyjścia z choroby naszej Małej, więc mogliśmy podjąć decyzję, że jedziemy na OFF Festiwal. To był drugi festiwal mój z naszą małą córeczką. Zatem pobyt na miejscu rządził się nowymi zasadami - nie wykończyć dziecka poprzez hałas i tłum... łatwo przyjąć takie założenie, gorzej z praktyką. Dbałam o to, aby Mała możliwie często nosiła słuchawki, przebywała wśród innych festiwalowych dzieci, korzystała z nieograniczonej przestrzeni do biegania, skakania, tańczenia.

OFF Festiwal Katowice


Małej najbardziej przypadły do gustu rytmy afrykańskie. To w czasie występów afrykańskich wykonawców tańczyła, biła brawo i integrowała się z innymi festiwalowiczami. Świetnie było widzieć szczęśliwe dziecko, że jest członkiem tańczącej wesołej społeczności ludzi kochających alternatywną muzykę.

Widok z punktu widokowego na Kalwarii Pacławskiej

Kolejny weekend był dłuższy ze względu na święto WNMP i postanowiliśmy spędzić go rodzinnie. Pojechaliśmy na Podkarpacie. Postanowiliśmy, że wybierzemy się do Kalwarii Pacławskiej zobaczyć, czy są jeszcze tradycyjne odpusty przy okazji święta maryjnego. Kalwaria Pacławska nie zawiodła naszych oczekiwań. Na miejscu był przygotowany kilkudniowy plan dla pielgrzymów odwiedzających bazylikę - były msze, księża gotowi do aktu spowiedzi, a także scena, na której grała orkiestra. Nie zabrakło też części przeznaczonej dla ciała, a nie tylko dla ducha. Było mnóstwo straganów ze słodyczami, zabawkami dla dzieci i jedzeniem. Zobaczyłam tradycyjny wyrób odpustowy popularny na Podkarpaciu, to jest różaniec wykonany z kolorowych ciastek i kawałków bibuły. W mojej ocenie był niesmaczny, ale idealnie wpasowujący się w tradycję odpustów, bo był tani i kiczowaty.

Czy można się opalić idąc zobaczyć zaporę? Plaża nad Soliną

Tak wyglądają Bieszczady. Plaża nad Soliną

Kolejnego dnia pojechaliśmy zobaczyć zaporę w Solinie. Byłam tam w czasie wycieczki szkolnej w gimnazjum i niewiele pamiętałam. Samą zaporę owszem, ale poza tym pagórkowaty, zalesiony teren Bieszczad i tyle. Jakim zaskoczeniem było dla mnie przekonanie się, ile się zmieniło w trakcie tych 15 lat. Przed dojściem nad zaporę jest uliczka pełna straganów. Stragany mają dobrej jakości pamiątki. Jest trochę chińszczyzny, ale nie jest źle, bo jest dużo ręcznie robionych pamiątek i różnorodnych, jak przejdzie się przez te 50 stoisk. Minusem było to, że kupiłam kartki, ale nie było nigdzie znaczków i kartki ostatecznie dostarczyłam rodzinie osobiście. Zapora sama w sobie zrobiła na mnie wrażenie. Mam lęk wysokości, więc przestrzeń, wysokość powodowały, że czułam respekt wobec dzieła człowieka, który próbował narzucić naturze swoją wolę. Zdziwiło mnie, że największy eko-mural w Europie jest na tej części zapory, której nie widać, jak się jest na plaży albo pływa żaglówką po akwenie wodnym. Nie pamiętałam w ogóle z poprzedniej wycieczki, że na miejscu jest plaża. Jaki szok przeżyłam, jak zobaczyłam kolory, które towarzyszyły na plaży - idealny błękit nieba, wody, kontrastujący z szarością skalistej plaży oraz soczysta zieleń otaczających wodę lasów. Czy ten widok kojarzy Wam się z Bieszczadami? z polskim krajobrazem? Mi w ogóle. Czułam się, jak w jakiejś śródziemnomorskiej krainie! było pięknie!

Gdańsk Wrzeszcz - piękna stara kamienica, a przed nią moi insta modele - słoneczniki

W sierpniu udało nam się jeszcze odwiedzić rodzinę w Gdańsku. To stamtąd możecie kojarzyć zdjęcie z Instagramu przedstawiające piękne słoneczniki. Jak jestem w polskich miastach nie mogę się napatrzeć na piękno starych kamienic. Uwielbiam ich bryłę, a zwłaszcza detale. Na Insta znajdziecie takie zdjęcia pokazujące piękno Przemyśla, czy Katowic.

Jeśli chcecie na być na bieżąco z tym, co się u mnie dzieje śledźcie mnie na Instagramie - tutaj https://instagram.com/sabisfaction/ oraz na fanpage'u FB - tutaj https://www.facebook.com/warszamamka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...