niedziela, 17 maja 2015

Szał zakupów - Mustache Yard Sale

Wczoraj pewnie większość moich znajomych spodziewała się, że dzień i noc spędzę w muzeach. Otóż nie - w noc muzeów robię miejsce innym, którzy nie odwiedzają tych miejsc w ciągu roku ;) Uwielbiam miasto w noc muzeów, bo wreszcie widzę tłumy młodych i starszych robiących fajne rzeczy. Głównie cieszy mnie widok ludzi dojrzałych wiekiem, którzy odkrywają uroki miasta nocą. Proszę przyznajcie mi rację, że ludzi po 40-tce czy 50-tce nie widać w nocnych lokalach. A to szkoda, bo przecież w każdym wieku można dobrze się bawić na mieście pijąc winko i wywijając rytmicznie nóżką. Nie chcę siebie widzieć jedynie przed tv po 40-tce, bo w lokalach będą siedzieć krzywo patrzące się na mnie 20-stki, bo nie będę rozumiała muzyki w głośnikach i nie będę wiedziała co zamówić, bo modne będą jakieś dziwne owocowe browary ;)

W sobotę chcieliśmy odwiedzić Targi Książki i zobaczyć dwóch sławnych autorów: Philipa Zimbardo i Erica Emmanuela Schmitta. Niestety za długo zajęło nam szykowanie się do wyjścia i ostatecznie nie zdążyliśmy na spotkanie z Zimbardo i już sobie darowaliśmy wizytę na Stadionie Narodowym. Ale jak ktoś był, to niech się chwali wrażeniami w komentarzach.

Postanowiliśmy pojechać na Mustache Yard Sale do PKiN. Przed zakupami jednak udaliśmy się do Muzeum Sztuki Nowoczesnej, aby zobaczyć wystawę Recto/Verso Andrzeja Wróblewskiego. Niestety córeczka miała fazę aktywności i jej bieganie po muzeum trochę uniemożliwiło mój spokojny i refleksyjny odbiór prac. Ale i tak kilka prac zrobiło na mnie duże wrażenie, pokazując jak proste prace potrafią mieć mocny wpływ na odbiorcę.

Mustache Yard Sale to targi mody i sztuki, na której prezentują się polscy projektanci. Impreza ma już mocną pozycję - wiele ważnych marek się tutaj prezentuje i prawie każdy modny warszawiak pilnuje jej terminu w kalendarzu ;)


Nam udało się jedynie zwiedzić połowę stoisk, a może jedną trzecią. Zajęło nam to 2,5 godziny. Na szczęście znalazłam coś dla siebie, a mąż dla córeczki. Powyżej zdjęcie z moją szarą bluzką z Flameless, zieloną w sowy z KOKOworld, dziecięcą sukienką z Ekoubranka oraz książeczkami od Lamala. Jeszcze nie zdążyłam zrobić zdjęcia tshirtowi z Yeah Bunny. Zatem były to owocne zakupy :)

Mustache, Targi Książki oraz wystawa Wróblewskiego trwają dziś ostatni dzień - zajrzyjcie tam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...