niedziela, 16 listopada 2014

Mam 100 tys.zł i co dalej?

Dziś jest pierwszy dzień listopadowego wyzwania blogowego Uli. Ominęłam przez nawał obowiązków wyzwanie październikowe, ale tym razem uda mi się wstawić pięć tematycznych notek :)


Dzisiaj Ula stawia przed nami blogerami pytanie: Co bym zrobiła, gdybym miała 100 tys. zł na koncie? Więc próbuje sobie wyobrazić, że mam taką kwotę i moja pierwsza myśl, dla niektórych może być szokująca. 100 tys. zł to mało. Jak się zastanowić, co można za to kupić, to owszem spełnimy różne zachcianki, ale mieszkania za to nie kupimy, zdrowia nieuleczalnie chorym też nie przywrócimy.

Po chwili zastanowienia już wiem:

  • chciałabym kupić mieszkanie za ok.400 tys.zł w Warszawie, więc 10% wkładu własnego poszłoby właśnie z tych 100 tys.zł od Uli, czyli 40 tys.zł
  • moim marzeniem jest spędzić wypasiony tydzień na Malediwach i na szybko sprawdzony hotel 5-gwiazdkowy z przelotem dla jednej osoby w czerwcu 2015 wyszło mi 14 tys.zł,czyli lecąc z mężem wydałabym 30 tys.zł plus jeszcze pewnie ok.10 tys.zł na jakieś wycieczki na miejscu lub atrakcje typu nurkowanie, czy narty wodne, czyli kolejne 40 tys.zł
  • kolejną moją zachcianką byłoby wydanie pieniędzy na rozwój osobisty, tu poświęciłabym 10 tys.zł na szkolenia zawodowe (chociaż to ułamek tego, co mogłabym wydać na wiedzę ^^)
  • na "małe zachcianki" pewnie poszłaby reszta np. nowy laptop dla mamy, nowy laptop dla męża. nowe buty na zimę, nowa torebka do pracy, ubranka dla Małej, czyli 10 tys,zł


I znowu wróciłabym do rzeczywistości. Taka sama ja, z tą samą pracą, w tym samym wynajmowanym mieszkaniu. Na prawdę tak wielka kwota jeśli porównać moje zarobki (nawet zsumowane roczne) nie zmieniłaby wiele w moim życiu. Życie obecnie jest tak drogie, a z drugiej strony to co nas otacza ma tak niewielką wartość.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...