poniedziałek, 25 sierpnia 2014

A gdy zabraknie morza...

Kończą się wakacje, którą większość z Was pewnie spędziła nad wodą. Była tak piękna pogoda, że nie wyobrażam sobie, że jeśli ktoś mógł to nie skorzystał i nie spędził miłych chwil na wygrzewaniu kości w słońcu oraz kąpieli w morzu, jeziorze, czy odkrytym basenie.
Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Czas wrócić do rzeczywistości. Ale żeby nie była ona znowu taka szara i nudna, to możecie się wybrać na Warszawiankę. Jest to kompleks wodny, na który składa się: basen olimpijski (czyli ma tory długości 50m), basen rekreacyjny, brodzik dla małych dzieci, zjeżdżalnie, jacuzzi, basen zewnętrzny. Jest także część poświęcona odnowie biologicznej, gdzie m.in. można skorzystać z masażu, biczów wodnych, czy sauny.



Do 29 sierpnia ceny są niższe dla dzieci i młodzieży, o ile korzysta się z basenu przed godziną 17. Później już ceny będą normalne, ale pamiętajcie, że możecie skorzystać z kart typu Multisport itp., dzięki którym wejście jest za małą dopłatą. Dzieci do lat 4 zawsze mają wstęp bezpłatny.

Za co cenię Warszawiankę?
  • stosunkowo nowocześnie i czysto
  • różnorodność i duża przestrzeń - z mężem uwielbiamy wodne sporty, ale mamy do nich trochę inne podejście. Warszawianka jest na tyle duża, że każde z nas może w tym samym czasie robić to na co ma ochotę i potem spotkać się w jacuzzi, czyli mąż przepływa 2 km w basenie olimpijskim, a ja pluskam się na rekreacyjnym
  • ludzie - obsługa jest sympatyczna, a także korzystający z basenu są mili i kulturalni

Źródło zdjęć: infobasen.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...