sobota, 5 lipca 2014

Wakacje + dobra muzyka i zabawa = festiwale, a gdzie w tym równaniu miejsce dla dzieci?


Właśnie dziś jest ostatni dzień festiwalu Opener. Część moich przyjaciół od środy relacjonuje, jaki koncert podobał im się najbardziej, jaki artysta spełnił ich oczekiwania lub przeciwnie - kto nagrywa świetne płyty, ale publiczności na koncercie już porwać nie potrafi. Interesuje mnie to, bo uwielbiam muzykę i sama kiedyś jeździłam na Openera i inne imprezy plenerowe w Polsce. 
Teraz zastanawiam się, czy i kiedy wrócę do koncertowego trybu spędzania czasu. Rok temu nie pojechałam do Gdyni Kosakowo, gdyż byłam w ciąży i bałam się, że będzie mi za ciężko przeżyć słabe strony festiwalowego życia, czyli ścisk w autobusach przywożących z dworca na miejsce imprezy, kolejki do toi-toi w przerwach między koncertami, możliwość zmoknięcia i zmarznięcia w przypadku burzy czy niskich temperatur. Kiedyś takie sprawy w ogóle mi nie przeszkadzały. Ale w trakcie ciąży trzeba jednak uważać na siebie i odpowiednio zadbać o maleństwo. W tym roku także nie ma mnie w Gdyni, ale zaczęłam się zastanawiać: kiedy można jechać na festiwal/koncert z dzieckiem? dlaczego chcę ciągnąć biednego dzieciaka na imprezę?


Otóż już za pierwszym razem jak byłam na Openerze widziałam rodziców z kilkuletnimi pociechami. Nie było to dla mnie nic szokującego. Przeciwnie ten widok wywołał u mnie aprobatę i podziw. Wiadomo, że więcej radości taka impreza sprawia rodzicom niż dzieciom, ale zawsze jest to sposób spędzania razem czasu, dzielenia się pasją. 

Analizując temat od razu pojawiła się myśl, że nie na każdą imprezę można brać dziecko. Odradzałabym zabieranie dzieci na festiwale, gdzie klimat jest bardzo klubowy np. Audioriver w Płocku czy Sunrise w Kołobrzegu. Na pewno łatwiej dziecku i rodzicom będzie się wspólnie odnaleźć w spokojniejszych klimatach np. na festiwalach reggae w Płocku, Ostródzie. Jako najważniejszą kwestię należy traktować bezpieczeństwo i komfort dziecka. Nie powinniśmy pchać się z dzieckiem pod scenę lub stać obok głośników. Należy unikać sytuacji, kiedy ktoś może zgnieść, podeptać, popchnąć naszego malucha. Tak samo należy dbać o to, aby nie przeciążyć słuchu malca, który nie jest takim koneserem gitarowych dźwięków jak my. Na Openerze organizatorzy w trosce o dzieci polecają, aby rodzice dzieciom zakładali specjalne słuchawki. Taki profesjonalny sprzęt można kupić w sklepie na terenie festiwalu. Wyjście na taką imprezę należy potraktować bardziej jako piknik i uzbroić się w odpowiedni ekwipunek: ubrania na zmianę, koc do odpoczynku, no i przede wszystkim jedzenie i picie dostosowane do potrzeb dziecka. Na miejscu nie będzie pewnie dużego wyboru napojów czy jedzenia dla dorosłych, nie wspominając o bezalkoholowej i beztłuszczowej diecie dziecięcej.

Niektóre festiwale są wprost przygotowane dla najmłodszych np. Opener na nawet kids zone. Jest to specjalna sfera dla dzieci z rodzicami, gdzie można się bawić, a także załatwić kilka organizacyjnych spraw, bo jest tam toaleta dostosowana do potrzeb dzieci oraz przewijak. W tym roku po raz pierwszy też na festiwalu pojawiły się stoiska gastronomiczne z daniami dla młodych festiwalowiczów. Także bilety dla dzieci w wieku 3-9 lat były za połowę ceny, zaś młodsi (0-3 lata) wchodzili za darmo.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...