czwartek, 31 lipca 2014

Powstanie Warszawskie - pamiętamy!

Dzisiaj 70-ta rocznica wybuchu powstania warszawskiego. O 17.00 będzie słychać syreny, a mieszkańcy na minutę porzucą swoje obowiązki, aby oddać hołd powstańcom. My także będziemy myślami z uczestnikami tych wydarzeń!

Muzeum Powstania Warszawskiego - wieża
Koncert ku czci powstańców lipiec/sierpień 2012

Już niedługo post o Muzeum Powstania Warszawskiego - zapraszam!

Wakacje zagranicą - czas przygotowań #1

W związku z trwającymi wakacjami dziś chciałam się z Wami podzielić praktycznymi wskazówkami dotyczącymi wyrobienia dowodu osobistego dla dziecka.

Zamierzamy wyjechać zagranicę i już zaczynamy formalne przygotowania. Przede wszystkim musimy zadbać o dokumenty dla dziecka. W tym celu wyrabiamy naszej córce dowód osobisty. Jedziemy do kraju Unii Europejskiej, więc tyle wystarczy. W przypadku dalszych podróży poza UE trzeba byłoby jeszcze wyrobić paszport.

Skorzystałam z kilku wskazówek jak wyrobić dowód z postu Mamy Wronka oraz ze strony urzędu miasta. My dokumenty wyrabialiśmy w urzędzie dzielnicy Ursynów. Poszliśmy we dwoje rodziców, gdyż jest to wymagane. Tam także zrobiliśmy zdjęcia naszej pociechy, bo na miejscu jest punkt fotograficzny, gdzie na wywołanie czeka się 15 minut, a obsługa jest miła i profesjonalna. W urzędzie znajduje się także kącik dla dzieci, w którym mogą chwile same się pobawić. Okazuje się, że lipiec jest świetnym terminem na załatwianie formalności w urzędzie, gdyż o godzinie 8 nie było w ogóle kolejek, a na dokument mamy czekać tylko 3 tygodnie.

Kącik dla dzieci w Urzędzie Dzielnicy Ursynów

środa, 30 lipca 2014

Czas pograć w kulki, czyli kręgle w Hulakula

Ostatnio pogoda jest świetna, aby wylegiwać się w słońcu i kąpać w wodzie na świeżym powietrzu. Ale jeśli już byliście na plaży albo macie dosyć upału to polecam rodzinnie wybrać się do Hulakula.
My w weekend skorzystaliśmy z mniejszych cen między godziną 10 a 12 w sobotę i poczuliśmy się, jak dzieci grając w kręgle, a potem na automatach. Niższe ceny są także w tygodniu między 12 a 18, więc akurat dla rodziców pragnących spędzić wakacje w mieście :)



czwartek, 24 lipca 2014

#Galerianki w CSW próbują okiełznać Photon i ZMORY

Po wizycie w MNW wybrałyśmy się do CSW, czyli Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Celowo dzień wizyty padł na czwartek, bo wtedy wejście jest za darmo. W wakacje w CSW odbywają się trzy wystawy. Dwie uznanych polskich artystów - Normana Leta i Grzegorza Drozda, zaś trzecia to "Video Room". 

wtorek, 22 lipca 2014

#SocialMama: Czas dołączyć do Bloglovin

Od dziś Warszamamka będzie także dostępna za pomocą Bloglovin :)

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/12606161/?claim=y83wzgmyhmf">Follow my blog with Bloglovin</a>

sobota, 19 lipca 2014

Co słucham, czytam, oglądam jeszcze raz?

Muszę przyznać, że z założenia nie czytam książek nigdy drugi raz. Mam długą listę, co powinnam przeczytać, dlatego szkoda mi czasu na czytanie czegoś dwa razy. Boję się, że przegapię jakąś cudowną książkę, której jeszcze nie czytałam, czytając coś co znam ;) zatem nie mam takiej lektury z wyboru. Ale jakbym miała wybrać to byłaby to "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego, "Lalka" Prusa, "Traktat o łuskaniu fasoli" Myśliwskiego, "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, czyli raczej klasyka.

piątek, 18 lipca 2014

10 rzeczy, które lubię i 10, których nie znoszę

Dzisiejszy wpis będzie należał do trudnych dla mnie. Czyli już mam wymyślony jeden podpunkt do tej drugiej listy ;) Bowiem zadanie na dziś to wymienienie po 10 rzeczy, które lubię i nie znoszę.

Na początek 10 rzeczy, których nie znoszę:
- diety, w której trzeba ograniczać lub (jeszcze gorzej) eliminować jedzenie - w czasie ciąży ze względu na cukrzycę ciążową, a potem przez karmienie piersią musiałam stosować określone zasady żywienia - jak dla mnie koszmar
- momentu jak zaczynają się reklamy w tv i one są tak głośne, że aż nerwowo sięgam po pilota, aby ściszyć telewizor
- wymyślania czegoś na prędce, kiedy ma być kreatywnie i fajnie, a mi towarzyszy myśl "robię to na siłę, więc na pewno wyjdzie średnio"
- budzenia w nocy z zimna albo z pragnienia
- kiedy nie mam czasu
- odcisków, gdy mam na nogach piękne buty
- nudy, czyli złego wykorzystywania wolnego czasu (nie mylić z "nicnierobieniem")
- jak nie mogę skończyć całej krzyżówki, bo nie znam dziwnych haseł, wyrazów, których nie używa się w potocznym języku, a jedynie w tych głupich krzyżówkach
- myśleć o polityce, bo wtedy wątpię w ludzi
- jak ktoś zdradzi mi zakończenie filmu albo to co będzie w kolejnych odcinkach "Gry o tron"

Pierwsze krokusy na moim osiedlu
10 rzeczy, które lubię:
- uniesienie, jakie towarzyszy, gdy obejrzę dobry film czy sztukę
- sport - grę w siatkówkę, bieganie, pływanie, a zimą jazdę na łyżwach
- taniec - kocie ruchy w klubie czy salsę na zajęciach
- żelki wszelkiego rodzaju; mogłabym zostać zawodowym testerem żelków
- wiosnę - zauważyłam, że lato tak mnie nie cieszy, jak wiosenne wydłużanie się dnia, poranne ćwierkanie ptaków, pojawianie się pierwszych kwiatów i zielonych liści na drzewach
- wyspać się - czynność, której od narodzin maleństwa nie zaznałam zbyt często
- stan, kiedy nie muszę się nigdzie spieszyć - och chyba tego nie trzeba nikomu tłumaczyć
- wyżycie kreatywne bądź manualne np. malowanie ścian, układanie oryginalnych życzeń świątecznych
- rozmowy z moim mężem - czasami czuję te szybsze bicie serca, motyle w brzuchu, tę wieź, która nas połączyła i sprawiła, że chcemy być razem do końca życia
- uśmiech naszego dziecka - jak rano słyszę rozkopywanie pościeli i uderzanie nóżkami o szczebelki łóżeczka jestem nieszczęśliwa, że to już (dziś o 5.30) zaczynamy nowy dzień, ale jak podchodzę bliżej i widzę tą ukochaną twarz, która się do mnie uśmiecha, to od razu zapominam o narzekaniu i z radością schylam się do łóżeczka i buziakiem w policzek rozpoczynam nasz wspólny dzień

czwartek, 17 lipca 2014

Dlaczego bloguję

Już w pierwszym poście napisałam, czemu powstał ten blog. Teraz w ramach wyzwania rozszerzę trochę temat oraz napiszę plusy i minusy, jakie widzę w blogowaniu. 

Siedząc samotnie w domu w chwilach, gdy moja pociecha śpi, przeczesuję internet i znajduję różne atrakcje stworzone dla matek i dzieci. Okazuje się, że tylko do części osób docierają te informacje. Tak na przykład było z akcją "Mama na kawę". Powiedziałam dwóm mamom, że istnieje taka inicjatywa i bardzo je zdziwiłam, bo one o tym nie miały bladego pojęcia. Usłyszałam, to co często słyszę w takich sytuacjach - "to następnym razem daj wcześniej znać". I właśnie z takiej potrzeby powstał ten blog. 

Chcę, aby inne mamy poznały alternatywy spędzania wolnego czasu ze swoimi dziećmi. Nie chcę, żeby jak na innych blogach czytały wspomnień, jak to ja dobrze się bawiłam, a one już nie będą miały szansy. Chcę pisać głównie o miejscach i atrakcjach, do których będą miały dostęp też inne mamy mieszkające czy odwiedzające Warszawę.

Zalet blogowania jest dużo. Mnie cieszą najbardziej dwie rzeczy - możliwość dzielenia się świetnymi ideami z innymi oraz samo pisanie. Uwielbiam przepływ informacji, możliwość inspirowania innych do działania, cieszenia się czymś wspólnie. W pracy nie mam możliwości korzystania z języka, bo pracuję w dziale finansowym i ciągle klepie liczby w excelu, stąd czerpię radość z układania myśli w zdania, a tych w zgrabną notkę.

Minusy blogowania też wymienię dwa - brak czasu i anonimowości. O obie rzeczy trzeba dbać. Aby blog żył należy poświęcić mu czas. W kwestii anonimowości uważam, że nie wszystko powinno się pokazywać w internecie i część naszego życia będzie miała większą wartość, jeżeli pozostanie tylko nasza. 

środa, 16 lipca 2014

Historia nazwy mojego bloga

Zgodnie z harmonogramem wyzwania Uli zaczynam od opowiedzenia historii nazwy bloga, a raczej krótkiego wytłumaczenia jej. Warszamamka, jak łatwo się domyśleć pochodzi od połączenia dwóch wyrazów - Warszawy i mamki. Mieszkam w Warszawie od około 10 lat i tutaj zostałam mamą, dlatego to miasto jest dla mnie ważne. Mamka ma swoje znaczenie, które nie odpowiada akurat mojej sytuacji, bo nie karmię czyichś dzieci ;) Nazwa bloga ma także nawiązywać do wyrazu "warszawianka", aby wskazywało, że moje spojrzenie jest już trochę skrzywione tym, że mieszkam w dużym mieście i mam sprany mózg przez studia na "najlepszych" uczelniach w Polsce, czy pracę w korporacji. Chcę patrzeć na świat i na siebie samą z przymrużeniem oka, stąd nazwa jest trochę prześmiewcza, bo przecież stereotypowa warszawianka to kobieta sukcesu, czyli korporacyjna bicz, która po nocach robi prezentacje w power poincie na poranne spotkanie zarządu, a nie pisze ku własnej przyjemoności bloga parentingowego ;)

wtorek, 15 lipca 2014

Czas na zabawę #wyzwanieblogoweula

Wyzwanie to wyzwanie! Jak czujesz, że jesteś w stanie mu podołać, to się od razu do niego zabierasz. Tak jest ze mną, że dziś podjęłam wyzwanie Uli. Przede mną pięć dni pracy nad blogiem, a przed Wami mam nadzieję, że przyjemność czytania moich wpisów, a także innych uczestników wyzwania :)




#SocialMama: wszystkie blogi mam w jednym miejscu, czyli parentingowe.pl

Poniedziałkowe nocne karmienie jak zawsze odbywało się z lekturą. Niestety już można odczuć sezon ogórkowy nie tylko w telewizji, ale także na blogach. Większość rodzin cieszy się piękną pogodą w Polsce i wykorzystuje czas na wyjazdy do rodzin, nad morze, jezioro, czy w góry. Oznacza to mniej nowych notek. Wczoraj przeglądałam już wszystkie blogi, które kojarzę, że są warte odwiedzin. Doszło do tego, że nie miałam co czytać... Aż na blogu Wikilistki przeczytałam o nowej inicjatywie - parentingowe.pl Jest to miejsce zbierające jak największą ilość blogów parentingowych, aby umożliwić łatwiejsze śledzenie swoich ulubieńców. Mam nadzieję, że ta inicjatywa się rozwinie, żeby portal działał z coraz większym rozmachem, a przez to zwiększyła się usability użytkowników.

Nas także można tam znaleźć w kategorii nowych blogów - http://parentingowe.pl/fresh


poniedziałek, 14 lipca 2014

#Galerianki - pierwszy rzut to i najważniejsze miejsce - MNW

Niniejszym rozpoczynam cykl postów #galerianki. Będą to notki poświęcone wizytom w galerii. Nie handlowej, a sztuki. O tych handlowych też pewnie coś skrobnę, ale z mniejszą przyjemnością i częstotliwością.

Staram się nie omijać ważniejszych wystaw sztuki, które odbywają się w stolicy. Zanim zostałam mamą to tylko od dobrej organizacji czasu i mojego zaparcia zależało, czy dotarłam na dany event. Teraz jest łatwiej, bo będąc na urlopie macierzyńskim mam "więcej" czasu i mogę o dowolnej porze dnia obcować ze sztuką. Z drugiej strony są nowe wyzwania związane ze logistyczną stroną przedsięwzięcia pt. "wyjście do galerii". Dlatego istotne stały się dla mnie czynniki takie, jak: infrastruktura instytucji sztuki - to czy są windy, gdzie są schody, jakiej szerokości są korytarze czy miejsce pomiędzy obiektami sztuki, czy jest przewijak, a także czy w dany dzień będzie dużo ludzi, no i na końcu rzecz najważniejsza - czy dane miejsce jest przyjazne dzieciom.

Pierwszą galerią, którą odwiedziłam z moją córką była Zachęta, ale dziś napiszę o miejscu najważniejszym na mapie Warszawy, czyli o Muzeum Narodowym. Do muzeum trafiłyśmy w ramach spotkań MAMY W MUZEUM. Tego dnia pracownicy muzeum przygotowali oprowadzanie i wykład pt. "Impresjonizm i co dalej?". Spodziewałam się, że rodzice wraz ze swoimi pociechami zostaną wprowadzeni do sali, gdzie przez pół godziny posłuchają opisu dzieł i tyle. Okazało się, że spotkanie było dużo przyjemniejsze. Obsługa muzeum stara się spełnić wszelkie potrzeby mam i ich młodocianych podopiecznych. Wszyscy pracownicy byli pomocni i uśmiechnięci. Było pomaganie z poruszaniem się windami i z wózkiem po zawiłej momentami infrastrukturze muzeum. A także bardzo dobre zorganizowanie czasu i miejsca dla dzieci. W salach wystawowych pozwolono, aby dzieci siadały na parkiecie, zaś w sali edukacyjnej były przygotowane maty i zabawki do folgowania dziecięcej energii oraz miejsce do przewijania i karmienia do zaspokojenia tych bardziej podstawowych potrzeb. Atmosfera całego wydarzenia była bardzo przyjemna, więc szczerze polecam cykl MAMY W MUZEUM, który powróci ze swoimi spotkaniami po wakacjach. W chwili obecnej można po prostu odwiedzić muzeum. We wtorki wstęp jest za darmo na ekspozycje stałe, w tym do wychwalanej od roku Galerii Średniowiecza. Do 10 sierpnia trwa wystawa malarstwa Aleksandra Gierymskiego, wstęp kosztuje 20 zł za normalny bilet. Muzeum dla dzieci wieku lat 5-12 przygotowało cykl WAKACJE W MUZEUM, czyli oprowadzanie tematyczne poszerzające wiedzę i budzące kreatywność, które odbywa się, co kilka dni, więc warto sprawdzać stronę kalendarium MNW.

Poniżej zdjęcia z naszej wizyty w ramach cyklu MAMY W MUZEUM



Źródło zdjęć to fb MNW - https://www.facebook.com/MuzeumNarodowe

sobota, 12 lipca 2014

Jak niemowlęta poznają świat? To najlepiej wie BABY Lab UW

Na pytanie: jak niemowlęta poznają świat? starają się znaleźć odpowiedź naukowcy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Aby dowiedzieć się więcej na temat rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego BABY Lab UW zorganizowało badanie "Poznaję siebie i świat wokół mnie". Jest to projekt, w którym można samemu zgłosić swoje dziecko, aby 3 razy uczestniczyło wraz z rodzicem w spotkaniach polegających na zabawie. 

Widok z kamery na nas w czasie zabawy w BABY Lab UW

środa, 9 lipca 2014

Zamiast Teleranku - Teatranki


Chciałam Was zachęcić do zabrania swoich dzieci do Zielonego Jazdowa. Aby spożytkować energię najmłodszych miałam zamiar zaproponować "Teatranki", czyli warsztaty teatralne dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Czemu piszę, że "chciałam", "miałam zamiar"...otóż okazuje się, że na najbliższy weekend już nie ma miejsc. 

Zatem zachęcam, aby się zapisywać na kolejne weekendy i wraz z dziećmi brać udział w warsztatach, które pozwalają poznać bliżej zarówno świat teatru, jak i natury. Natura jest ważnym elementem warsztatów, gdyż organizatorzy nie zapominają, że zajęcia odbywają się na świeżym powietrzu wśród drzew. Zaś nazwa "Teatranki" nawiązuje do kultowego programu telewizyjnego, na którym wychowali się obecni rodzice czy prowadzący warsztaty.

Kolejne warsztaty w każdą niedzielę o godzinie 12:00.
3 sierpnia – NIEZNISZCZALNE ŹRÓDŁA ENERGII
prowadzenie: Maria Babicka i Hanna Kłoszewska
10 sierpnia – ZAŁÓŻMY RAZEM SPÓŁDZIELNIĘ
prowadzenie: Justyna Czarnota i Zofia Wronka
17 sierpnia – DŹWIĘKI NATURALNE
prowadzenie: Paulina Andruczuk i Justyna Czarnota
24 sierpnia – TEATR Z KOSZYKA
prowadzenie: Paulina Andruczuk i Wiktoria Siedlecka-Dorosz
31 sierpnia – COŚ ZA COŚ
prowadzenie: Wiktoria Siedlecka-Dorosz i Magdalena Szpak




Źródło zdjęć to profil fb Zielonego Jazdowa - https://www.facebook.com/ZielonyJazdow/photos_stream

wtorek, 8 lipca 2014

#SocialMama: Blogi parentingowe

Gdy zaszłam w ciążę, jak ognia unikałam szukania odpowiedzi na pojawiające się w związku z błogosławionym stanem pytania w internecie. Bałam się, że ogrom błędnych informacji jakie można znaleźć w wirtualnym świecie przyczyni się do podejmowania przeze mnie złych decyzji. Lubię praktyczne porady, a nie jakieś niepotwierdzone zabobonne wskazówki.

Jak się okazuje, jak wiele jest mam, tak wiele można znaleźć różnych rzeczy on-line. Wystarczy poświęcić trochę czasu, zrobić przegląd szukając czegoś dla siebie, a można przekonać się, że internet jest dostosowany do potrzeb mam - i tych początkujących, i zaawansowanych. 

W czasie ciąży zaglądałam na strony, na których mogłam poszerzać swoją wiedzę dotyczącą rozwoju płodu oraz zmian zachodzących w organizmie kobiety brzemiennej. W którymś momencie przestało mi to wystarczać i za zachętą przyjaciółki zajrzałam na bloga http://www.mammamija.pl/. To było moje pierwsze spotkanie z blogiem parentingowym. Totalnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po stronie prowadzonej przez mamę i tatę pokazujących ich świat kręcący się wokół ich pociechy. Teraz jestem uzależniona od codziennych wizyt na kilku blogach.

Na początku nie wiedziałam, czym są blogi parentingowe i przerażało mnie to, że są one skierowane tylko do określonej grupy odbiorców, których sobie wyobrażałam jako zakręcone mamuśki, które uwielbiają gadać wyłącznie o posiłkach, kupkach i chorobach swoich pociech. Jednak szybko się przekonałam, że matki mają znacznie więcej tematów do przemyśleń nawet jeśli głównie dotyczą dzieci.

Przedstawiam teraz listę moich ulubionych blogów, z którymi spędzam nocne pory karmienia:

  • http://www.achondroplazjak.pl/
  • http://www.bakusiowo.pl/ 
  • http://basiaszmydt.pl/
  • http://boskamatka.wordpress.com/
  • http://buuba.pl/
  • http://kantorek-katjuszki.blogspot.com/
  • http://www.mammamija.pl/
  • http://makoweczki.pl/
  • http://www.tekstualna.pl/
  • http://www.wikilistka.pl/
Kolejność jest alfabetyczna, aby nie zdradzić kogo lubię bardziej lub najbardziej. Każdy z blogów przynosi mi inny rodzaj przyjemności. Każdą ze stron parentingowych wyróżnia coś innego - piękne zdjęcia, osobowość mamy, interesująca narracja/dobre pióro. Nie przepadam ze blogami, na których przedstawiana jest wyłącznie moda dziecięca.  Lubię i oglądać i czytać :)

sobota, 5 lipca 2014

Wakacje + dobra muzyka i zabawa = festiwale, a gdzie w tym równaniu miejsce dla dzieci?


Właśnie dziś jest ostatni dzień festiwalu Opener. Część moich przyjaciół od środy relacjonuje, jaki koncert podobał im się najbardziej, jaki artysta spełnił ich oczekiwania lub przeciwnie - kto nagrywa świetne płyty, ale publiczności na koncercie już porwać nie potrafi. Interesuje mnie to, bo uwielbiam muzykę i sama kiedyś jeździłam na Openera i inne imprezy plenerowe w Polsce. 
Teraz zastanawiam się, czy i kiedy wrócę do koncertowego trybu spędzania czasu. Rok temu nie pojechałam do Gdyni Kosakowo, gdyż byłam w ciąży i bałam się, że będzie mi za ciężko przeżyć słabe strony festiwalowego życia, czyli ścisk w autobusach przywożących z dworca na miejsce imprezy, kolejki do toi-toi w przerwach między koncertami, możliwość zmoknięcia i zmarznięcia w przypadku burzy czy niskich temperatur. Kiedyś takie sprawy w ogóle mi nie przeszkadzały. Ale w trakcie ciąży trzeba jednak uważać na siebie i odpowiednio zadbać o maleństwo. W tym roku także nie ma mnie w Gdyni, ale zaczęłam się zastanawiać: kiedy można jechać na festiwal/koncert z dzieckiem? dlaczego chcę ciągnąć biednego dzieciaka na imprezę?


Otóż już za pierwszym razem jak byłam na Openerze widziałam rodziców z kilkuletnimi pociechami. Nie było to dla mnie nic szokującego. Przeciwnie ten widok wywołał u mnie aprobatę i podziw. Wiadomo, że więcej radości taka impreza sprawia rodzicom niż dzieciom, ale zawsze jest to sposób spędzania razem czasu, dzielenia się pasją. 

Analizując temat od razu pojawiła się myśl, że nie na każdą imprezę można brać dziecko. Odradzałabym zabieranie dzieci na festiwale, gdzie klimat jest bardzo klubowy np. Audioriver w Płocku czy Sunrise w Kołobrzegu. Na pewno łatwiej dziecku i rodzicom będzie się wspólnie odnaleźć w spokojniejszych klimatach np. na festiwalach reggae w Płocku, Ostródzie. Jako najważniejszą kwestię należy traktować bezpieczeństwo i komfort dziecka. Nie powinniśmy pchać się z dzieckiem pod scenę lub stać obok głośników. Należy unikać sytuacji, kiedy ktoś może zgnieść, podeptać, popchnąć naszego malucha. Tak samo należy dbać o to, aby nie przeciążyć słuchu malca, który nie jest takim koneserem gitarowych dźwięków jak my. Na Openerze organizatorzy w trosce o dzieci polecają, aby rodzice dzieciom zakładali specjalne słuchawki. Taki profesjonalny sprzęt można kupić w sklepie na terenie festiwalu. Wyjście na taką imprezę należy potraktować bardziej jako piknik i uzbroić się w odpowiedni ekwipunek: ubrania na zmianę, koc do odpoczynku, no i przede wszystkim jedzenie i picie dostosowane do potrzeb dziecka. Na miejscu nie będzie pewnie dużego wyboru napojów czy jedzenia dla dorosłych, nie wspominając o bezalkoholowej i beztłuszczowej diecie dziecięcej.

Niektóre festiwale są wprost przygotowane dla najmłodszych np. Opener na nawet kids zone. Jest to specjalna sfera dla dzieci z rodzicami, gdzie można się bawić, a także załatwić kilka organizacyjnych spraw, bo jest tam toaleta dostosowana do potrzeb dzieci oraz przewijak. W tym roku po raz pierwszy też na festiwalu pojawiły się stoiska gastronomiczne z daniami dla młodych festiwalowiczów. Także bilety dla dzieci w wieku 3-9 lat były za połowę ceny, zaś młodsi (0-3 lata) wchodzili za darmo.


środa, 2 lipca 2014

Portale dla mam, czyli co robić z dzieckiem w Warszawie

Zastanawiając się, czy warto założyć tego bloga, zrobiłam krótki przegląd portali piszących o wydarzeniach dla dzieci w Warszawie. 
Oto jakie portale znalazłam:
  • http://dzieckowwarszawie.pl/
  • http://czasdzieci.pl/warszawa/
  • https://www.warsawtour.pl/warszawa-dla-dzieci.html
  • http://warszawa.miastodzieci.pl/

Część z nich jest ogólnopolska, więc można tam znaleźć informacje dotyczące nie tylko stolicy, ale też innych większych miast w naszym kraju. 
Wcześniej nie wiedziałam o ich istnieniu, ale teraz zapewne zacznę z nich korzystać :)

Witajcie Mamy w Warszawie!

Ten blog powstał z potrzeby wyrwania się z pieluch oraz niemyślenia ciągle o karmieniu i usypianiu na zmianę. Jako "początkująca" mama nie tylko uczę się bycia odpowiedzialnym i zaradnym rodzicem, ale także przystosowuję się do nowego stylu życia. Od zawsze chciałam być mamą i wyobrażałam sobie ten stan jako idyllę przeplataną różnymi problemami, które nigdy nie są w stanie zmącić dobrego stanu ducha i zachwiać przekonania, że warto. Teraz przekonuję się na własnej skórze, co tak naprawdę oznacza stawać przed wyborami, które codziennie czyhają na rodziców, zaczynając od błahego jaką kupić dziecku zabawkę, po decyzję dotyczącą szczepionek, czy edukacji.

Przed ciążą starałam się być aktywną osobą - uprawiałam sporty i korzystałam z różnych kulturalnych rozrywek. Ciąża i pierwsze miesiące życia mojego dziecka spowodowały, że jako trochę przerażona w sprawach macierzyństwa nowicjuszka siedziałam dużo sama w domu. Nie podobał mi się ten stan rzeczy, ale jakoś brakowało mi samozaparcia, aby przygotować się logistycznie w tonę rzeczy i wyjść z dzieckiem gdzieś dalej niż do osiedlowego parku na godzinny spacer. Wygodę i przerażenie jakie dotyczy każdego wyjścia z niemowlakiem w nowe dla niego miejsce chcę zmienić w chęć poznawania świata. Nasze przygody i postępy w podbijaniu nowych miejsc na mapie naszego miasta będę opisywać tutaj. Mieszkam w Warszawie i tu zamierzam wychowywać moją córeczkę, dlatego będę pisać o wydarzeniach, miejscach i atrakcjach stolicy. Domyślam się, że osoby, które zaglądające tutaj będą w podobnej sytuacji, dlatego mówię:

Witajcie Mamy w Warszawie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...